Golem

by Biesy

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Purchasable with gift card
    Download available in 16-bit/44.1kHz.

      €7 EUR  or more

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Limited digipak

    Includes unlimited streaming of Golem via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Download available in 16-bit/44.1kHz.
    ships out within 10 days
    Purchasable with gift card

      €13 EUR or more 

     

  • T-Shirt/Shirt + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Golem via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Download available in 16-bit/44.1kHz.
    ships out within 10 days
    Purchasable with gift card

      €16 EUR or more 

     

  • Button/Pin/Patch + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Golem via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Download available in 16-bit/44.1kHz.
    ships out within 33 days
    Purchasable with gift card

      €6 EUR or more 

     

  • Limited 2x12" - Black vinyl
    Record/Vinyl + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Golem via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Download available in 16-bit/44.1kHz.

    Sold Out

  • Limited 2x12" - Color vinyl
    Record/Vinyl + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Golem via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Download available in 16-bit/44.1kHz.

    Sold Out

1.
Golem 08:39
czy uda się złożyć nie w siebie zło włożyć oko za okiem ku górze świętej od szybu na dole udaje zło rzeczy źle się sprawy mają widać błąd nam z oczu patrzy można się przyzwyczaić trzeba się przyzwyczaić do głuchoty mówić rękami pytania kreślić w powietrzu zastygać wzrokiem na plamach czarnych od pozdrowień by każdemu nie chleb a śmierć była pisana co zmieli to zmieni dam mu niech je niech je elohim
2.
Rozkaz 02:26
kara słowem wy razem gonię już zapomnialem gdzie jest kat brata jak mnie nazwałeś rozkaz idzie procesją ty razem ze mną nie masz wyjścia trwaj wybieraj rośnij dług niczego nie wybiela przygotuj srebrne gwoździe schowane między palcami gdzie jestem kroplą kamień grozi rzutem lawiną kropek
3.
od głowy zaczęło się od głowy całe życzenie z kurzu i cienia pełznie i gada dużo dużo postaci ważne jest ważne jest ważne jest ważne jest ważne są oczy ważne twarze nosy ważne nogi mnogie nagie odmierzymy szklanki głosy zajrzymy do twojej matki jest o tam zamknij po zębach poznałem ich po zębach słyszę co szykują widzę jak gęstnieje zamach stanu cieni i kurzu chcą mnie obalić i przenieść na równinę z czarnego bazaltu wszyscy już są z rozmachem zdarza ci się wymazać kogoś czasem zostawić po nim but do gabloty na szczyt resztę zostaw mięso zjedz podobno ludzie tak robią a tobie ojcze nie pokój niosę a miecz i wiadomość nie masz już syna ja nie mam mamy pośrodku nieba wisi sznur czekam z czasem zostanie dziura zalana deszczem but który mnie wkłada i idzie z jego wysokości dzieją się rzeczy ciekawe larwalne życia muły braki kamyki czaszki obcas wesoły stuka rytm zdeptanych radości
4.
--- 02:08
---
5.
ride or die choose a side you can’t make me bastards nope you can’t make me pick you can’t make me choose bitch you can’t fucking make me try motherfucker try motherfucking I dare you yeah I try you yeah I dare you (forever curse) shit bastards you have no idea what’s like I spit on your grave you don’t understand a bit they have cut my legs but I have stood up like I always do they have poisoned my mind like I have no friend but I always do they have cut my arms like I can’t move on but I always will
6.
ABC 02:09
większe litery zjadają mniejsze ogony się gubią a zdania sypią znaków jest wiele znaczą to samo w zeszycie bez linii stanowię prawo święty święty święty wołam kursywo stworzenia
7.
syreny bok kołysze barki tańczę nie rozumiem myślę nie rozumem dla adoracji chłopca bez matki pstryknięciem otwieram zamki bo taki mam kaprys w listach masz rozkazy nie śnić o niczym marzyć dźwigać do światła ojca i syna gówno i ducha nie warto gryźć języka do modlitwy słyszałem że trzymasz chmury zamknięte w pudełku pod kluczem czemu zwierzęciem przestałam być tymi rękami dzikuski chcę rozerwać ludzkość na dwie części mieszkać tu w środku nie kobieta nie mężczyzna kim jesteście kto was poprzebierał w ciała moich dzieci w waszych oczach jakieś zwierzę się ukrywa w nocy krzyżują się głosy gardeł suchych jak wióry światło wiruje w snopy układa te promienie to proteza nogi przerywa i rytm grzęźnie pada rozkaz zapisuj pieśni rymy wodę mając za atrament aby dzieci cieszyć nimi słyszysz radosny śpiew świata wołający do wspólnej zabawy? co wam śpiewano nad kołyską że jesteście tak dobrymi ludźmi
8.
świat się nie kończy idzie dalej wygląda jakby nie był dla mnie przelotem chucham i dmucham balony buty nosy jakiś cyrk tak naprawdę o to nie dbam puchnie ci twarz mięsem świnio jesteś jedną z trzech czuję ogień to twój brzuch raz za razem kęs za kęsem chcę być dobry wstaję zły jebać te sny bywam w nich każdym byle nie tobą tak naprawdę macham ręką skórą z boga ściągniętą popycham nią ludzi do rzeczy popędzam skracam aż znikną z widoku kiedyś mi się znudzi i odpowiem za to że się ze śmiechu skręcam ale przychodzę jeszcze czekam na zakrzywienie nieba kolej rzeczy bez końca skrapla promienieje w dłoniach formuje słowo na kształt oglądanego
9.
Działanie 07:45
biegnie baśń słyszę szepty depczą ucho usypiają mnie ze sobą budzą w brudzie wielogłosy w tej krainie głaz ma duszę i człowiekiem zostać musi liść i kora kopiec mrówek wąż się wspina po drabinie działanie słyszę baśń pełznie przez ucho zszywają mnie ze sobą budzą w splocie wielogłosy strach na wróble na owoce pusty kosz zmieszany syczy nocą obetnie wam łapy i przemieni w małpy i świnie
10.
zbierać odpryski światła podnosić skorupy wypalać rzeczy znaczyć pieczęciami wiązać języki nazwami zbijać bańki ciężkie jak meble przenoszone żale ogrodowe na życie i baczność dzień dobry i śmierć ten spóźniony cud marchewkę na kiju deptać milionami nóg mówią podmioty i na przedmioty patrząc mrużą oczy

about

Golem jest opowieścią o konsekwencji stworzenia. O nazywaniu – czyli zaklinaniu imieniem, a więc o władzy i relacji podmiotu z przedmiotem. Golem jest próbą.

credits

released October 30, 2024

Artwork: Istota

Layout: Jagoda Czarnowska
www.instagram.com/ultra_kuku/

Guest vocals & lyrics @ Track 5 "Fuck no I split": Otay:onii
otayonii.bandcamp.com
www.laneshiotayonii.com

Biesy: IHS

Recording / mix / mastering: Przemysław Nowak @ Impressive-Art

Label: Pest Productions

Recorded in June 2023

license

all rights reserved

tags

about

Biesy Kraków, Poland

jebać błękit sklepienia

contact / help

Contact Biesy

Streaming and
Download help

Redeem code

Report this album or account

If you like Biesy, you may also like: